Wiedźmin 4 zapowiedziany, choć nie do końca…

SZACH MACH #6: Czy jesteśmy świadkami nowego rozdziału w historii polskiego rynku game-dev?

Stało się! CD-Projekt zapowiedział kolejny tytuł w uniwersum wiedźmina. Choć w branży już od ponad pięciu lat pojawiają się opinie, że dla firmy marka „Wiedźmin” jest zbyt medialna, aby ją porzucić, to niewiele wskazywało na taki ruch w obecnych czasach. Czy aby na pewno? Przeanalizujmy informacje oraz plany podawane przez spółkę na przestrzeni ostatnich dwóch lat i zobaczmy, jak w tym czasie ukształtowała się największa spółka gamingowa w Polsce.

Wiedźmin 4 (nie)zapowiedziany

21 marca br. firma CD-Projekt, za pomocą mediów społecznościowych zapowiedziała kolejny tytuł AAA w uniwersum Wiedźmina. Informacja ta szybko została przechwycona przez media zarówno globalne, jak i te z naszego podwórka. Co istotne w zapowiedzi podano jedynie grafikę, przedstawiającą medalion przedstawiający (według przypuszczeń) głowę rysia, zanurzonego w śniegu. Pod grafiką widnieje hasło:

„The Witcher; A new saga begins”

Spółka jednocześnie poinformowała, że odpowiedzialny za reżyserię będzie Jason Slama, odpowiedzialny wcześniej choćby za ideę minigry „Gwint” w Wiedźminie 3, a później reżyser niezależnej już gry sieciowej „Gwint: wiedźmińska gra karciana”.

Wystarczyło to jednak, aby wszystkie portale, jak i fora poświęcone wirtualnej rozrywce zapełniły się nagłówkami oficjalnie ogłaszającymi prace nad czwartą odsłoną cyklu. Automatycznie, zaczęto analizować bardzo szczątkowe informacje, celem wysnucia, na czym może polegać kolejny duży tytuł od rodzimego studia. Jednak na zagłębianie się w te przypuszczenia jest jeszcze za wcześnie, z racji praktycznie braku innych informacji. Dodatkowo CD-Projekt po czasie zamieścił, sprostowanie informując, że zapowiedziana gra nie będzie Wiedźminem 4 (nie będzie to kontynuacja przygód Geralta), a zupełnie nową odsłoną cyklu dziejącego się w tym samym uniwersum. Zamiast tego więc warto skupić się na tym, jak te informacje wpływają na dalszy rozwój spółki oraz jak wpasowują się one we wcześniej podawane plany rozwoju.

A miało być tak pięknie…

10 grudnia 2020 roku był w świecie gamingu, dla jednych dniem pełnym rozczarowań, innych po prostu „zimnym kubłem wody”. Tego też dnia swoją premierę miał Cyberpunk 2077. Tytuł z marketingiem, jakiego do tej pory nie było, miał być nowym rozdziałem, nie tylko w historii polskiej spółki, czy nawet całego krajowego sektora, a wręcz rewolucją całej branży. Produkcja niestety już przed premierą zaczęła zjadać własny ogon. Nasilający się crunch oraz presja, jaką spółka sama sobie narzuciła, poprzez szeroka machine marketingową doprowadziły do momentu, kiedy nawet sam deweloper nie był w stanie określić, jak finalnie będzie wyglądał tytuł. Przy jednoczesnych, wciąż rosnących oczekiwaniach graczy i nasilających się porównaniach do takich tytułów jak wcześniejszy tytuł spółki Wiedźmin 3, czy GTA 5 od Rockstar Games doprowadziły do sytuacji abstrakcyjnej, gdzie oczekiwania wraz z zapowiedziami same sobie przeczyły, a wiele mechanik było wręcz niemożliwych do zaimplementowania przy uzyskanej optymalizacji gry.
W efekcie hype na Cyberpunk 2077 był niemożliwy do zaspokojenia, gdzie oczekiwania często się wzajemnie wykluczały, a dzień premiery okazał się faktycznie dniem przełomowym, choć wątpię, aby wówczas spółce dokładnie o to chodziło.

Wnioski, wnioski, wnioski…

Czy władze spółki spodziewały się aż tak negatywnego odbioru gry ciężko stwierdzić. Warto jednak zaznaczyć, iż nie zamierzano odpuszczać i postanowiono, zawalczyć o gracza informując o planach naprawy gry. Jak to mawia jednak klasyk plany planami, a życie życiem. Już z początkiem 2021 roku pojawiła się informacja o ataku hakerskim, w którego efekcie wykradziono wiele istotnych danych wraz z kodem gry. Dzięki danym zapasowym udało się na szczęście wyjść spółce bez szwanku, jednak przyczyniło się to do kolejnych przesunięć. W międzyczasie spółka poinformowała i otwarciu kolejnego studia w Vancouver oraz zmiany systemu pracy, co ma na celu dać możliwość jednoczesnej pracy firmy nad minimum dwoma tytułami AAA równolegle. Jest to o tyle istotne, że do tej pory spółka bazowała na jednym tytule AAA, stawiając wszystko na jedną kartę, co jak pokazała historia, nie zawsze się sprawdza. W efekcie (o czym już wiemy), w spółce wykrystalizowały się dwa zespoły, gdzie jeden ma pracować nadal nad Cyberpunkiem, a drugi – nowym wiedźminem.
Później nastał roczny okres „ciszy”. Spółka co jakiś czas informowała o mniejszych ulepszeniach Cyberpunka. Trwało to do 15 lutego 2022 roku, kiedy to oficjalnie ogłoszono next-genowy patch 1.5, o czym szerzej pisałem tutaj.

Nowy silnik – nowe rozdanie

Oczywiście nie ma co popadać w hurraoptymizm, jednak analizując komunikaty spółki na przestrzeni ostatnich dwóch lat, tworzy nam się obraz zmian, które od nieudanej premiery przygotowywała spółka, celem odzyskania zaufania zarówno graczy, jak i inwestorów, a także uniknięcia podobnych błędów w przyszłości. Dopełnieniem jest informacja o podpisaniu piętnastoletniej umowy z Epic Games, efektem czego kolejne tytuły od polskiego studia będą tworzone na Unreal Engine 5, oraz ewentualnie kolejnych wersjach silnika, gdy te się tylko pojawią. Obie spółki poinformowały również, że współpraca nie będzie bazowała wyłącznie na „dzierżawie” silnika, a połączeniu sił celem wspólnego udoskonalania go. Warto się tutaj zatrzymać. CD-Projekt do tej pory wszystkie swoje gry wydawał na autorskim silniku REDengine. Dawało to swojego rodzaju niezależność, jednak pojawiały się równolegle problemy z optymalizacją tytułów, co Cyberpunk pokazał wręcz dobitnie. Współpraca z Epic Games świadczy więc o tym, że twórcy growego wiedźmina wolą do przyszłości podejść bardziej zachowawczo, zdając się na zewnętrzną technologię, aby skupić narracji w grach, w czym osiągnęli bezdyskusyjne czyste mistrzostwo.

Podsumowując, kolejne informacje miarowo spływające od spółki wskazują, że wyciągnięto wnioski z okresu premiery Cyberpunka. Aktualnie spółka zdaje się wychodzić na prostą i odzyskiwać zaufanie, jednak daleko jeszcze do okresu sprzed 10 grudnia 2020. Jednak dalszy rozwój Cyberpunka 2077, jak i współpraca z Epic Games, celem stworzenia nowego tytułu w uniwersum wiedźmina świadczy o zrozumieniu swoich wad i zalet przez spółkę oraz każe sugerować, że po prawie dwóch latach firma wróciła na właściwe tory w dalszym rozwoju, a z czasem powracające zaufanie u graczy, zaowocuje również powrotem zaufania u inwestorów, czego sobie, jak i innym życzę.

Total
1
Shares
Poprzedni wpis

Dlaczego startupy upadają? 5 popularnych przyczyn

Następny Wpis

Design thinking w biznesie – jak korzystać z myślenia projektowego na co dzień?

Powiązane wpisy

Wirtualna rzeczywistość wkracza do realu

Świeżo po publikacji raportu finansowego Facebooka wielu inwestorów i użytkowników zastanawia się, czy to początek końca największej platformy społecznościowej na świecie. Mark Zuckerberg nie składa jednak broni. Już jakiś czas temu zapowiedział plany podboju metawersum, wyrazem czego była zmiana nazwy jego spółki na Meta.
Więcej
Dołącz do naszego
Nefs.pl dostarcza praktyczne informacje, sprawdzone analizy, podstawy i ciekawostki.
NewsletterA
Dołącz do naszego
Nefs.pl dostarcza praktyczne informacje, sprawdzone analizy, podstawy i ciekawostki.
NewsletterA