Jaki wpływ na rynek nieruchomości w Polsce ma wojna w Ukrainie?

Wojna w Ukrainie zmieniła wiele na arenie politycznej, ale nie tylko. Rynek nieruchomości w Polsce i tak już stymulowany przez wiele czynników otrzymał kolejny bodziec. Inwazja na Ukrainę, chociaż  dla wielu ekspertów do tej pory nierealna, mimo wszystko stała się faktem i niesie ze sobą duże konsekwencje dla  sektora budownictwa w Polsce. Ceny mieszkań i tempo budów nie spowolniły, mimo trwającej już od ponad 2 lat pandemii, a teraz na rynek działa kolejne wstrząsające wydarzenie jakim jest wojna Rosji z Ukrainą. Kto liczył na spadek cen mieszkań może się zawieść. A oto główne powody dla których ceny mieszkań będą rosły w najbliższym czasie zamiast spadać.

Dlaczego nieruchomości wciąż drożeją?

Jednym z powodów są problemy, które w Polsce występują od dawna i są to m. in. ciągły deficyt na rynku mieszkaniowym, preferowanie zakupu własnego lokum zamiast wynajmowania (jak to ma miejsce w wielu zachodnich krajach). Od dłuższego czasu jednak na rynku występują nowe zjawiska, które mają bardzo duży wpływ na coraz większe ceny i deficyt mieszkaniowy. Gruntów w atrakcyjnych lokalizacjach, z uregulowaną sytuacją i w pełni uzbrojonych jest jak na lekarstwo, a koszt ich zakupu jest gigantyczny. Popyt zdecydowanie przewyższa podaż.

Rosnące ceny surowców i materiałów budowlanych

Inwestorzy w ostatnim czasie musieli mocno nadwyrężyć swoje finanse. Po inwazji na Ukrainę ceny surowców znacznie wzrosły. Zdrożało praktycznie wszystko, począwszy od stali zbrojeniowej, przez tarcicę, a skończywszy na pustakach, materiałach izolacyjnych i bloczkach fundamentowych. W parze ze zwiększonymi cenami surowców poszły także koszty paliwa. Wycena transportu materiałów podskoczyła nawet o połowę. Podczas gdy w lutym wielu inwestorów liczyło na stabilizację, w marcu ceny znów się zwiększyły. Zapobiegliwi inwestorzy zamówili materiały w składach budowlanych o wiele wcześniej i po niższych cenach, mniej zorganizowani będą musieli zmierzyć się z kosztami, które mogą przerosnąć ich możliwości.

Deficyt pracowników w sektorze budowlanym

Kolejnym bardzo ważnym aspektem jest coraz mniejsza ilość pracowników, chcących pracować w sektorze budowlanym. Brakuje murarzy, zbrojarzy, cieśli i dekarzy. Więcej jest osób zajmujących się wykończeniówką, niż wykonujących najcięższe prace budowlane. Niebagatelny wpływ na sytuację będzie miał także odpływ pracowników z Ukrainy, którzy wracają do swojej ojczyzny, aby walczyć z agresorem. Coraz trudniej jest pozyskać doświadczonych budowlańców. Młodzi mężczyźni preferują pracę biurową, bo praca fizyczna niestety od zawsze kojarzyła się dość negatywnie. Odbija się to na kosztach budowy, których robocizna jest obecnie bardzo istotnym elementem, czasem nawet decydującym o być lub nie być danej inwestycji. W pewnym momencie sytuacja była tak niepewna, że firmy budowlane nie potrafiły wycenić swojej pracy. Nie ma więc podstaw, aby mieszkania mogły tanieć, a oprócz drożejących materiałów i kosztów robocizny są jeszcze inne uwarunkowania rynkowe, które mają na to znaczny wpływ.

Wysoka inflacja

Kolejnym czynnikiem jest wysoka inflacja, której szczyt ma nastąpić w III kwartale 2022 i wynieść 12,1% według danych NBP. Inflacja wywołuje co najmniej kilka innych konsekwencji – oszczędności w bankach tracą na wartości podobnie jak przechowywana gotówka, więc Polacy szukają innych możliwości na ulokowanie pieniędzy bez strat. Jedną z atrakcyjnych form jest inwestycja w szlachetne kruszce lub właśnie nieruchomości. Z drugiej zaś strony pieniądze przeznaczone na zakup nieruchomości czy budowę domu nie odzwierciedlają kosztów ponoszonych przez wykonawców. Deweloperzy i murarze muszą więc podnosić ceny.

Wzrost stóp procentowych

Nieco dyskusyjnym aspektem dalszego wzrostu cen jest ich relacja do wzrostu stóp procentowych. Z jednej strony obejmują one deweloperów (większość z nich buduje mieszkania w ramach kredytów, które były zaciągane wiele lat temu i na innych warunkach), z drugiej zaś osoby prywatne. Statystyki dowodzą, że Polacy już teraz biorą mniej kredytów. Jakieś czas temu mieszkanie w stolicy można było nabyć za kwotę 10 000 zł/m2, obecnie już kwota 12 000 zł/m2 może nie być wystarczająca. Podobnie z już kupionymi mieszkaniami – Ci, którzy zakupili je podczas kredytowej hossy, niedługo mogą przestać radzić sobie ze spłatami rat. Wzrost stóp może więc z jednej strony windować ceny w górę, z drugiej zaś zmniejszyć popyt na mieszkania, co teoretycznie powinno mieć wpływ na ich obniżenie.

Total
12
Shares
Poprzedni wpis

Bike Mechanic Simulator 2023 oficjalnie zapowiedziany na PC i konsole

Następny Wpis

Likwidacja WIBOR? Kredytobiorców czekają zmiany wysokości rat

Powiązane wpisy
Dołącz do naszego
Nefs.pl dostarcza praktyczne informacje, sprawdzone analizy, podstawy i ciekawostki.
NewsletterA
Dołącz do naszego
Nefs.pl dostarcza praktyczne informacje, sprawdzone analizy, podstawy i ciekawostki.
NewsletterA